Wydana po raz pierwszy w 1926 roku powieść Alana Alexandra Milne’a Winnie-the-Pooh należy do grona niekwestionowanej klasyki literatury dziecięcej. W efekcie doczekała się ona wielu kontynuacji – zarówno w postaci adaptacji filmowych, jak i kolejnych książek. W Polsce tytuł ten znany jest przede wszystkim jako Kubuś Puchatek, co wynika z najstarszego i jednocześnie najbardziej popularnego przekładu, którego autorką jest Irena Tuwim. Właśnie to tłumaczenie, jako najbardziej rozpowszechnione, zostało wybrane przeze mnie do analizy. Nie oznacza to jednak, że nie pojawiły się inne: wśród nich należy wspomnieć przede wszystkim o przekładzie Moniki Adamczyk Fredzia Phi-Phi[1], które jednak, ze względu na silnie ukorzenioną pozycję tłumaczenia Tuwim, nie zyskało popularności. Celem niniejszego tekstu jest porównanie tłumaczeń nazw własnych w trzech wersjach językowych omawianej pozycji: oryginalnej, w wydaniu z 1992 roku (wyd. Penguin Group)[2], polskiej, w tłumaczeniu Ireny Tuwin (wyd. Nasza Księgarnia, wydanie z 1979 roku)[3] oraz słoweńskiej, w tłumaczeniu Majdy Stanovnik (wyd. Mladinska knjiga, wydanie z 1977 roku)[4]. Porównanie ma na celu zestawienie różnic między polskim a słoweńskim przekładem nazw własnych, a także analizę technik przekładu, zastosowanych przez obie tłumaczki. Choć powstało wiele opracowań analizujących polskie tłumaczenie powieści Milne’a, jednak nie udało mi się – jak do tej pory – znaleźć innego, porównującego tłumaczenia na język polski i słoweński. Jedyne podobne opracowanie dotyczyło porównania polskiego i słowackiego przekładu, którym był artykuł Adresat dziecięcy w tłumaczeniach „Winnie-the-Pooh” A. A. Milne’a na język polski i słowacki autorstwa Sylwii Sojdy[5]. Wśród samych analiz tłumaczenia Ireny Tuwim można natomiast wymienić artykuł autorstwa samej Moniki Adamczyk, która później dokonała własnego przekłady powieści[6].
Podstawowy problem w tłumaczeniu Winnie-the-Pooh może stanowić imię protagonisty. Wynika to z faktu, że angielskie imię Winnie w domyśle dotyczy rodzaju żeńskiego. W efekcie, już na samym początku pierwszego rozdziału jesteśmy świadkami dialogu między narratorem a Christopherem Robinem, w którym narrator zadaje pytanie dotyczące płci misia. Uzyskuje odpowiedź: „He’s Winnie-ther-Pooh. Don’t you know what ‘ther’ means?”[7]. Cały ten dialog został pominięty i nie pojawił się w wersji w tłumaczeniu Ireny Tuwim. Majda Stanovnik poradziła sobie z tym znacznie lepiej, dodając zmiękczający imię głównego bohatera książki słoweński sufiks –ček, który narzuca rodzaj męski: „Ime mu je Winnie-ček-Pu. Ne veš, kaj pomeni ,ček?’”[8].
Tymczasem etymologia imienia misia wyjaśniona jest już we wstępie do książki. Człon Pooh pochodzi bowiem od imienia łabędzia, którego Christopher Robin nazywał tym właśnie imieniem. Człon Winnie natomiast od niedźwiedzia, którego zobaczył on w czasie wizyty w ogrodzie zoologicznym. Całość bazuje na prawdziwych wydarzeniach – imię to wymyślił bowiem syn Alana Alexandra Milne’a, noszący imię Christopher Robin, a Winnie stanowiło skrót od Winnipeg, czyli imienia niedźwiedzia, którego zobaczył on w londyńskim zoo. Samo Winnipeg to nazwa miejscowości w Kanadzie, z której niedźwiedź został przewieziony do Anglii[9]. Winnie mogłoby również stanowić pewnego rodzaju nietypowe zdrobnienie imienia Edward. Pod nazwą Edward Bear opisywany był Winnie-the-Pooh jako zabawka, która po nadaniu jej nowego imienia nabrała ludzkich cech. Irena Tuwim w tym przypadku zamiast nazwy Edward Bear zastosowała uogólnienie, nazywając maskotkę po prostu „misiem”. W dalszej części książki, w miejscach gdzie w oryginale używana była nazwa Edward Bear, w polskim tłumaczeniu „miś” pojawiał się już jako „Miś Puchatek”. W słoweńskim tłumaczeniu konsekwentnie stosowana była nazwa medved Edvard.
Również w polskiej wersji językowej, we wstępie znajduje się wyjaśnienie imienia misia – tym razem Kubusia Puchatka. Puchatkiem nazywany był bowiem pokryty białym puchem łabędź, któremu z tego właśnie powodu Krzyś nadał to imię. Kubuś, analogicznie do angielskiego Winniego (na potrzeby artykułu odmienianego w rodzaju męskim) to imię, które miś otrzymał po nazywającym się tak niedźwiedziu, którego to Krzyś lubił obserwować w Zoologicznym Ogrodzie. Sam ogród w polskiej wersji językowej nie znajduje się w żadnym konkretnym mieście. W oryginale i w słoweńskim tłumaczeniu jest natomiast mowa o londyńskim zoo. Majda Stanovnik zachowała zgodne z oryginałem zasady przy nazywaniu głównego bohatera książki, nazywając łabędzia Pu, a niedźwiedzia Winnie.
Interesująca jest również kwestia nazwiska, pojawiającego się już na samym początku książki. W pierwszym rozdziale, przy opisie postaci Kubusia Puchatka dowiadujemy się, że żyje on w lesie pod pewnym nazwiskiem[10]. W oryginale i w słoweńskim tłumaczeniu jest to nazwisko Sanders. Tuwim zmieniła je jednak na niepojawiające się zresztą w dalszej części powieści Woreczko. Nigdy nie została potwierdzona etymologia pojawiającego się u Milne’a nazwiska Sanders, jednak najpopularniejsze są dwie interpretacje. Według pierwszej z nich jest to przypadkowe nazwisko, na które - napisane na tabliczce - Milne natknął się w czasie spędzania wakacji w okolicach Cotchford Farm[11]. Wspomniany las – Ashdown Forest – stanowi zresztą inspirację dla miejsca zamieszkania głównych bohaterów książki, którym jest Hundred Acre Wood[12]. Bardziej prawdopodobna jest jednak inna, równie popularna interpretacja. Według niej, opisanej w książce Ann Thwaite „A.A. Milne: The Man Behind Winnie-the-Pooh”, nazwisko Sanders ma swoje korzenie w postaci Franka Sandersa, będącego właścicielem drukarni, która podobno zajmowała się drukiem niektórych prac Milne’a[13].
The Hundred Acre Wood był nazwą, której dosłowne tłumaczenie miałoby problemy z przyjęciem się w kulturze, ze względu na obce brzmienie, wynikające z faktu, że jednostka miary, którą jest akr, nie jest stosowana ani w Polsce ani w Słowenii. W efekcie, w wersji Ireny Tuwim jest to Stumilowy Las. O ile jednostka mili również nie jest powszechnie stosowana w Polsce, jest ona zdecydowanie bardziej zakorzeniona w kulturze, ze względu na obecność w innych bajkach. Za jeden z najpopularniejszych przykładów można tu wymienić chociażby siedmiomilowe buty, pojawiające się najpierw w baśni Charlesa Perraulta o Tomciu Paluchu, a później w wierszu Jana Brzechwy, gdzie pojawiły się już w tytule („Siedmiomilowe Buty”). W przypadku słoweńskiego tłumaczenia, o szczególnej pozycji, wyróżniający ten las wśród innych, świadczyła nie jego powierzchnia, lecz wiek. Majda Stanovnik użyła bowiem nazwy Stoletna hosta. O wieku lasu może świadczyć również samo określenie hosta, będące archaizmem synonimicznym do pozostającego w powszechnym użyciu gozd (pl. las).
Pierwszym z przyjaciół Kubusia Puchatka, pojawiającym się w książce, jest jego najlepszy przyjaciel, Prosiaczek. W przypadku tego imienia, zgodność z oryginałem została w pełni zachowana – angielski Piglet to polski Prosiaczek i słoweński Pujsek. Nieco inaczej wyglądała kwestia Królika, który w oryginale otrzymał imię Rabbit, a w słoweńskim tłumaczeniu stał się Zajcem. Zajec stanowi jednak dosłowne tłumaczenie angielskiego hare, tłumaczonego na język polski jako zając. W słownikach jednak wymieniany jest jako bezpośredni synonim znacznie mniej popularnego słowa kunec[14], będącego dosłownym ekwiwalentem angielskiego rabbit (pl. królik).
Nieco bardziej skomplikowana była kwestia Christophera Robina. Te dwa imiona, które nosił syn autora powieści, zostały w tłumaczeniu Ireny Tuwim skrócone do samego pierwszego imienia, które uległo przy tym zdrobnieniu: Krzyś. Na początku trzeciego rozdziału doprowadza to do pewnej rozbieżności od oryginału, w krótkiej dyskusji na temat posiadania drugiego imienia, przeprowadzonej przez bohaterów książki. Chwaląc się faktem posiadania drugiego imienia, Christopher Robin „lekceważąco” (w wersji polskiej, gdzie tym słowem zastąpiono oryginalne carelessly, a słoweńskie brezskrbno, oba będące dosłownym ekwiwalentem polskiego beztrosko) mówi Pigletowi: „I’ve got two names”[15]. Podobnie wygląda to u Majdy Stanovnik, gdzie bohater zachował oryginalne imiona. Tam Christopher Robin potwierdza posiadanie podwójnego imienia zdaniem: „Tudi jaz imam dve imeni”[16]. U Ireny Tuwim natomiast Krzyś mówi: „Phi, i ja też mam dwa imiona. Stefan Krzysztof”[17]. Zabieg ten jest o tyle interesujący, że dodane przez tłumaczkę imię Stefan jest wymienione jako pierwsze (mimo nazywania chłopca przez całą książkę Krzysiem), niebędące w polskim odpowiednikiem oryginalnego Robina. Wciąż jednak, biorąc pod uwagę fakt, że zarówno w Polsce jak i w Słowenii korzystanie z podwójnych imion jest zdecydowanie rzadziej spotykane niż w krajach anglojęzycznych, zrobienie z Christophera Robina polskiego Krzysia było logicznym zabiegiem ze strony Ireny Tuwim. Zwłaszcza, jeżeli weźmie się pod uwagę fakt, że książka Milne’a skierowana jest docelowo do młodszego odbiorcy.
Wymieniona powyżej sytuacja miała miejsce w czasie rozmowy o przodku Prosiaczka, który posiadał dwa imiona. Imiona te stanowią grę słowną – tabliczka przy jego domu jest połamana, a napis, który był tam napisany, został w połowie ucięty. Człon, który pozostał, to TRESSPASSERS W, co zdaniem Pigleta jest „skrótem” od TRESSPASSERS WILL, będącego kolejnym „skrótem” od TRESSPASSERS WILLIAM, które w domyśle miało stanowić podwójne imię jego wujka. Wspomniana gra słowna dotyczy popularnego znaku z napisem Tresspassers will be shot, a jego rozwinięcie z oryginalnej wersji powieście Milne’a stało się tak rozpoznawalne w popkulturze, że doprowadziło nawet do powstania zespołu muzycznego o nazwie Tresspassers William, który na przestrzeni piętnastu lat działalności wydał cztery płyty muzyczne[18]. Z tą grą słowną niezbyt dobrze poradziła sobie Irena Tuwim, która zrobiła napis WSTĘP BRON, rozwijając go do WSTĘP BRONEK, które miało być skrótem do WSTĘP BRONISŁAW. Napis ten traci logiczny sens, biorąc pod uwagę fakt, że popularny znak zakazu jest opisywany jako WSTĘP WZBRONIONY. W tym przypadku nie został również zachowany paralelizm między tekstem a ilustracją w analizowanym wydaniu powieści. Tam bowiem widnieje połamana tabliczka z napisem WSTĘP W zamiast WSTĘP BRON pojawiającego się w tekście. Lepszym zabiegiem mogłoby być zastosowanie polskiego imienia, które zaczyna się na spółgłoskę W. Jako przykład można zaproponować chociażby Wojciecha, Władysława czy Waldemara. W tym fragmencie, moim zdaniem znacznie lepiej wypada tłumaczenie na język słoweński. Tam (zarówno na ilustracji, jak i w tekście) pojawia się „imię” PREHOD P, oznaczające w domyśle słoweński napis PREHOD PREPOVEDAN, występujący na tamtejszych znakach. Litera P ma stanowić rozwinięcie do PRIM, a całość została wytłumaczona jako skrót od ostatecznego napisu PREHOD PRIMOŽ, mającego stanowić podwójne imię wujka Pujska.
Równie trudne do przetłumaczenia mogło być imię kolejnego z przyjaciół Winniego. Jest nim Eeyore. Główna trudność wynika z problemu ze znalezieniem odpowiedniego ekwiwalentu do tej nazwy, która stanowi onomatopeję dźwięku wydawanego przez osła. Obie tłumaczki, zarówno polska jak i słoweńska, postanowiły w tłumaczeniu skupić się na wyglądzie tej postaci, a nie na wydawanych przez nią dźwiękach. W efekcie, angielski Eeyore stał się polskim Kłapouchym (co podkreślało jego oklapnięte uszy) i słoweńskim Sivčkiem. W tym ostatnim przypadku, Majda Stanovnik nazwą podkreśliła starość osła, który – jako Sivček – miał być już siwy. W efekcie, nie używała przy jego opisie żadnego koloru, w porównaniu do oryginału i polskiego tłumaczenia, gdzie - przy opisie postaci – Eeyore był zawsze wymieniany jako „old grey Donkey”, a Kłapouchy jako „poczciwy, bury Osioł”. Tam, przedstawiany on był słowami „stari osel Sivček”
W przypadku tego typu określeń i dopowiedzeń należy jeszcze wyróżnić kolejną postać pojawiającą się w książce, którą jest Owl. Ten, będący przedstawicielem rodzaju męskiego w oryginale, przejął rodzaj żeński jako Sowa w polskiej wersji językowej oraz Sova w słoweńskiej. Interesujące jest określenie, które pojawia się w momencie, gdy poznajemy tego bohatera. O ile w angielskiej wersji jest to sformułowanie podkreślające w nieco ironiczny sposób jego inteligencję: „it’s Owl who knows something about something”[19] (podobnie jak w słoweńskim tłumaczeniu: „je to gotovo Sova, ki ve nekaj o nečem”[20]), tak u Ireny Tuwim ten fragment został opuszczony. Zamiast tego, Sowa zyskała stały „przydomek” o zdecydowanie pejoratywnym wydźwięku: Sowa Przemądrzała. Pod tą nazwą pojawia się bowiem w zdecydowanej większości przypadków, gdy jest wspominana przez narratora.
W przypadku gier słownych wprowadzonych przez Milne’a w oryginalnej powieści, warte analizy są również imiona Kanga i Roo. Kanga jest matką młodego kangura, określanego jako Baby Roo. Połączenie ich imion daje nam angielskie słowo Kangaroo, które oznacza w języku angielskim kangura. W słoweńskim tłumaczeniu Majdy Stanovnik został zastosowany zabieg analogiczny do oryginału – ze słowa kenguru zostały stworzone imiona matki (Kengu) oraz jej dziecka (mali Ru). Niestety, polskie tłumaczenie zdecydowanie odbiega jakością w tej kwestii. Nie mamy tu bowiem do czynienia z żadną grą słowną, ale z dosłownym i niezbyt trafnym tłumaczeniem. W miejscu Kangi otrzymujemy Mamę-Kangurzycę, a zamiast Baby Roo pojawia się Maleństwo.
Oprócz samych imion poszczególnych bohaterów, bądź też nazw własnych nazywających poszczególne charakterystyczne miejsca z powieści, pojawiają się tam równie inne z nich. Szczególną uwagę przyciąga przy tym angielskie Heffalump. Słowo to ma swoją genezę w dziecięcym przejęzyczeniu, podczas próby wymowy angielskiego elephant[21]. Nie jest znana dokładna etymologia tego słowa, choć najprawdopodobniej jest ono autorstwa syna Milne’a, podobnie jak niektóre z imion pojawiających się w powieści. Ze względu na brak ekwiwalentu, w tłumaczeniu Majdy Stanovnik pojawiło się podobne słowo, będące niejako powiązane ze słoweńskim slon, które również brzmi jak stworzone przez dziecko w czasie niepoprawnej próby jego wymowy. W tym tłumaczeniu pojawiające się w powieści słonie określane są mianem slovon, które w przeciwieństwie do oryginału, pisane jest małą literą. Irena Tuwim postanowiła wyróżnić te stworzenia poprzez wielką literę, nie zmieniając jednak w żaden sposób pisowni polskiego wyrazu. W efekcie, otrzymujemy po prostu Słonia, który pojawia się w piątym rozdziale. Należy jednak wspomnieć o tym, że słowo hefalump jest nieco bardziej zakorzenione w polskiej k ulturze. Wszystko za sprawą filmu animowanego Kubuś i Hefalumpy, w którym stworzenia te są opisywane nazwą, będącą zapożyczeniem oryginalnego, angielskiego Heffalump. Film ten jednak ukazał się znacznie później, niż tłumaczenie Ireny Tuwim. Miał on bowiem swoją premierę w 2005 roku, a więc w zupełnie innych czasach, gdy zapożyczenia z języka angielskiego stały się znacznie bardziej powszechne.
Ze względu na mnogość pojawiających się w powieści nazw własnych, w analizie skupiłem się przede wszystkim na imionach oraz pojedynczych, najważniejszych nazwach (jak na przykład Stumilowy Las), które za sprawą kultowej pozycji powieści Milne’a są już głębiej zakorzenione w polskiej kulturze. Za sprawą chęci ukazania wyjątkowości wszystkiego, z czym na swojej drodze spotykał się Winnie-the-Pooh, zdecydowana większość określeń dotyczących miejsc lub przedmiotów, napisana jest wielką literą. W tych przypadkach obie tłumaczki znakomicie sobie poradziły w przypadku celowych błędów ortograficznych, pojawiających się w oryginale. Wśród nich można wymienić chociażby napis na słoiku z miodem tytułowego bohatera, który u Milne’a został opisany jako HUNNY, u Tuwim jako MJUT, a u Stanovnik jako MET. Również określające i używane przez naszego protagonistę określenia, takie jak Bear of Very Little Brain (pl. Miś o Bardzo Małym Rozumku, sł. medved z zelo majhnimi možgani) czy stanowiące bardzo charakterystyczny element, szczególnie w polskiej wersji językowej small something (pl. małe Conieco, sł. kaj malega), zostały przetłumaczone z wykorzystaniem najbardziej pasujących ekwiwalentów, zachowując sens oryginału. Warto jednak przy tym nadmienić, że o ile większość z tych określeń w angielskiej wersji językowej również była napisana wielką literą, tak Irena Tuwim zastosowała ten zabieg w większej ilości z nich (czego przykład może stanowić wspomniane powyżej małe Conieco). Za sprawą licznych derywacji semantycznych[22] w wersji Tuwim, niektóre wyrazy pospolite, pojawiające się często jednokrotnie w całej powieści, stają się nazwami własnymi. Majda Stanovnik ograniczyła się z użyciem wielkiej litery właściwie jedynie do imion postaci oraz nazw własnych poszczególnych miejsc, co również jest widoczne w wymienionych powyżej przykładach.
Polski Kubuś Puchatek jest nazwą niezwykle silnie zakorzenioną w polskiej kulturze. Tłumacząc poszczególne nazwy, Irena Tuwim momentami pisała tę powieść po raz kolejny, gdyż w niektórych przypadkach bardzo odbiegła od oryginału Alana Alexandra Milne’a, dodając również niektóre frazy od siebie. Tłumaczenie to jest bez wątpienia dobre, czego dowodem może być fakt, że krytykujące go opracowania są bardzo nieliczne, a najbardziej znane z nich, które zostało przytoczone na samym początku niniejszej pracy, nie zyskało wielu głosów poparcia. Powstała w jego skutek Fredzia Phi-phi[23] została poddana znacznie większej krytyce, jako powieść przetłumaczona momentami zbyt dosłownie. W efekcie, próba zachowania jak największej zgodności z oryginałem, często niezależnie od panujących zasad gramatyki, wpłynęła negatywnie na odbiór i dziecięcy wydźwięk powieści (niezależnie od tego, że taki zabieg sprawdził się w przypadku niektórych gier słownych)[24]. U Majdy Stanovnik otrzymujemy natomiast połączenie cech widocznych w obu polskich tłumaczeniach. Słoweńska tłumaczka potrafiła zachować odpowiedni balans, dobrze przekładając angielskie gry słowne na język słoweński, a jednocześnie zachowując odpowiedni wydźwięk i logikę widoczną w oryginale Milne’a. Przykład tłumaczenia Ireny Tuwim może jednak świadczyć o tym, że nie dosłowność jest najważniejsza w zawodzie tłumacza, a kontekst i umiejętność dopasowania tekstu do odbiorcy, do którego docelowo skierowany jest konkretny tytuł. Tym, w przypadku powieści Winnie-the-Pooh jest przede wszystkim dziecko, dlatego też za właściwe można uznać poszczególne, opisane w niniejszym tekście zabiegi (jak na przykład zdrobnienia czy zamiana niektórych fraz względem oryginału), zastosowane w tym najpopularniejszym polskim tłumaczeniu.
BIBLIOGRAFIA
Literatura:
Adamczyk M., Polskie tłumaczenia angielskiej literatury dziecięcej. Problemy krytyki przekładu, Wrocław: Ossolineum, 1988.
Jarniewicz J., Jak Kubuś Puchatek stracił dziecięctwo, [w:] Jarniewicz J., Gościnność Słowa. Szkice o przekładzie literackim, Kraków: Wydawnictwo Znak, 2012, ss. 225-231.
Milne A. A., Fredzia Phi-Phi, tłum. Monika Adamczyk, Lublin: Wydawnictwo Lubelskie, 1991.
Milne A. A., Kubuś Puchatek, tłum. Irena Tuwim, Warszawa: Nasza Księgarnia, 1979.
Milne A. A., Medved Pu, tłum. Majda Stanovnik, Ljubljana: Mladinska knjiga, 1977.
Milne A. A., Winnie-The-Pooh, London: Penguin Group 1992.
Sojda S., Adresat dziecięcy w tłumaczeniu „Winnie-the-Pooh” A. A. Milne’a na język polski i słowacki, [w:] Przekłady Literatur Słowiańskich 3/1, 2012, s. 149-163.
Rzetelska-Feleszko E., Nazwy własne, [w:] „Współczesny język polski” pod red. Jerzego Bartmińskiego, Lublin: Wydawnictwo Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej, 2001, ss. 405-410.
Źródła internetowe:
English Oxford Living Dictionaries, Heffalump, , 05.01.2019.
Fran, kunec, <https://fran.si/208/sinonimni-slovar/4357545/kunec> , 01.01.2019.
Just-Pooh, Winnie-the-Pooh, , 02.01.2019.
LavaSurfer.com, Winnie-the-Pooh FAQ, <https://www.lavasurfer.com/pooh-faq2.html>, 02.01.2019.
The Canadian Encyclopedia, Winnie-the-Pooh, <https://www.thecanadianencyclopedia.ca/en/article/winnie-the-pooh>, 31.12.2018.
The Guardian, In Pooh’s footsteps, <https://www.theguardian.com/travel/2011/apr/10/winnie-pooh-ashdown-forest>, 02.01.2019.
Wikipedia, Trespassers William, <https://en.wikipedia.org/wiki/Trespassers_William>, 02.01.2019.